Zastanawiali się kiedyś Państwo nad zwiększeniem zasięgu Państwa firmy? Może niemiecki rynek?

Zawsze chcieli Państwo spróbować rozwoju za granicą? Niemiecki rynek jest bardzo kuszący, czy to chcemy kupować towar, aby go sprzedawać u nas w kraju, czy sprzedawać własne produkty w Niemczech. Niemcy to największa gospodarka w Europie; są drugim po Chinach światowym eksporterem. Eksport stanowi ponad jedną trzecią produkcji krajowej. Bardzo często pierwszą i największą barierą firm chcących współpracować z niemieckimi kontrahentami jest język.

Oferuję wsparcie dla firm w kontaktach z niemieckimi firmami oraz z urzędami. Poszukam odbiorców, kontrahentów, zbadam rynek.

Posiadam wyższe wykształcenie ekonomiczne zdobyte na uniwersytecie technicznym w Berlinie, współpracowałam z takimi firmami jak pwc AG czy Solardynamic GmbH. Wydałam naukową książkę (Monika Gruszka, Verborgene Eigenschaften der Mitarbeiter im Lichte des Konfliktmanagements: Anreizvertrag als Lösung der Prinzipal-Agenten Theorie, Diplomica Verlag, Hamburg 2013, ISBN: 978-3-8428-8233-1) w Niemczech. Jej tematem są przedsiębiorstwa i motywowanie pracowników do efektywnej pracy, tak aby działali w interesie pracodawcy jednocześnie działając optymalnie z własnego punktu widzenia, czyli we własnym interesie. Sami Państwo wiedzą, jak istotni dla firmy są pracownicy. Przedsiębiorstwa tworzą ludzie – i to oni są siłą napędową ich rozwoju. To właśnie ludzie wykonują, krok po kroku, zadanie po zadaniu główną misję przedsiębiorstwa. Dobrze zarządzeni, pracujący w optymalnych strukturach prowadzą do sukcesu całego przedsiębiorstwa.

Już podczas studiów głównym moim zainteresowaniem były przedsiębiorstwa, ich ekonomika, zarządzanie, rozwój, strategie. Teraz moją misją jest pomoc w rozwoju współpracy polskiego i niemieckiego biznesu.

Twoja firma może działać w Niemczech!

Oferuję pośrednictwo w wyszukiwaniu partnerów biznesowych i handlowych dla Państwa firmy w Niemczech oraz krajach niemieckojęzycznych. Udzielę Państwu wszelkich informacji na temat prowadzenia Pańskiego interesu tych krajach. Jestem do Państwa dyspozycji, jeśli chcieliby Państwo sprawdzić jakiś towar z Niemiec lub poprowadzić poważne negocjacje. Oferuję pomoc w nawiązaniu współpracy z instytucjami lub firmami, udzielę informacji na temat możliwości eksportu Państwa towaru lub usługi do krajów niemieckojęzycznych. Oferuję również współpracę we wprowadzaniu firm z krajów niemieckojęzycznych na polski rynek. Poprowadzę w Państwa imieniu również długoterminową korespondencję biznesową w języku niemieckim.

Służę pomocą, gdy potrzebują Państwo tłumacza oraz wsparcie doradcze w podróży do Niemiec. Zarówno prywatnej, jak i służbowej. Pomogę przy jej organizacji – zaplanuję indywidualnie dla Państwa podróż dopasowaną do Państwa potrzeb oraz zainteresowań.

Może chcieliby Państwo umieścić jakiś artykuł w prasie na temat Państwa działalności, czy produktów? Dowiem się na temat takich możliwości, znajdę odpowiednie miejsca dla Państwa branży i uzyskam istotne informacje. Przetłumaczę lub zredaguję dla Państwa odpowiedni artykuł do prasy lub innych mediów. Może krótka wzmianka, obszerny artykuł o Państwa firmie w informacjach z zagranicy, lub wyciąg z zagranicznej prasy okaże się odpowiedni.

Tłumaczenia

Pamiętajcie Państwo, że oferty handlowe, reklamowe, tłumaczenia Państwa strony firmowej, korespondencje biznesowe, wszelkie drogi, którymi nawiązujecie jakikolwiek kontakt z Niemcami są wizytówką Państwa firmy. Język jest podstawą dobrego wizerunku – nie wolno pozwolić sobie na błędy językowe, gramatyczne i w szczególności obyczajowe. Wystarczy wyobrazić sobie, że na stronie firmy zagranicznej, z którą chcieliśmy wstępnie nawiązać współpracę, wchodzimy na język polski i znajdujemy tam niezrozumiałe dla nas sformułowania, lub informacje zupełnie nieaktualne lub niepełne. Na pewno nie jest to pozytywne wrażenie i zachęta do nawiązania kontaktu.

Oferuję najwyższej jakości tłumaczenia. U mnie w ramach tłumaczenia otrzymują Państwo usługę Premium. Co oznacza dla mnie tłumaczenie o najwyższej jakości? Tłumaczę z najwyższą dbałością o język, poprawność językowa to podstawa. Korekty ortograficzne, gramatyczne i stylistyczne są oczywistością. Dokonam również weryfikacji przetłumaczonego tekstu pod kątem jego przeznaczenia, dostosuję do odbiorcy docelowego. W zakresie ekonomicznym oraz typowo marketingowym zweryfikuję również jego merytoryczną poprawność, wskażę nieścisłości oraz błędy logiczne. Gwarantuję właściwie dobraną fachową terminologię. Fachowy język ekonomiczny znam doskonale ze studiów ukończonych w tym języku, a nie jak większość tłumaczy z kursu uzupełniającego słownictwo fachowe. Dzięki czemu tłumaczenia mają naturalne brzmienie dla odbiorcy docelowego, nie są to typowo słownikowe przekłady, tylko język znany mi z fachowej literatury ekonomicznej oraz wykładów na uczelni.

Kiedy tekst tego wymaga, otrzymają Państwo transkreację tekstu w ramach specjalistycznego tłumaczenia, czyli przekształcenie tekstu tak, by funkcjonował naturalnie w języku docelowym i spełniał funkcje oryginalnego tekstu, ale w nowym środowisku językowo-kulturowym. Taki przekład wymaga czasem wręcz pisania tekstu od nowa. Nie jest to dla mnie jednak usługa dodatkowa – jest to oczywisty element tłumaczenia, którego dokonuję z najwyższą dbałością o szczegóły.

Pamiętajmy również, że bardzo ważna jest znajomość kultury oraz mentalności narodu. Nie wolno pozwolić sobie na nietakt, który nas zdyskwalifikuje. Tym bardziej, że Niemcy są zupełnie innym narodem niż Polacy. Wiele jest zachowań, które będąc u nas na porządku dziennym w Niemczech okażą się niestosowne, czy wręcz obraźliwe. Proszę pamiętać, że wszelkie decyzje biznesowe podejmowane są przez ludzi – którzy ulegają wielu bodźcom i nigdy nie podejmują decyzji np. tylko na podstawie wyceny. Chociażby oceniając ryzyko wezmą pod uwagę naszą etykietę. Sposób w jaki mówimy wiąże się z szacunkiem, jakim obdarzamy naszego odbiorcę.

Przykład

Aby uzmysłowić Państwu jak wielką rolę grają szczegóły i znajomość kultury odbiorcy chciałabym przedstawić przykład. Pewne niemieckie linie lotnicze (będące na granicy pomiędzy tanimi liniami lotniczymi a tradycyjnymi przewoźnikami) reklamowały się na początku w Polsce (później zauważono inny odbiór niż się spodziewano i slogan zmodyfikowano) hasłem: "Nie jesteśmy tani!". Na domiar złego linia ta celowała przede wszystkim w klienta ekonomicznego. Wytłumaczę Państwu skąd wzięła się ta niefortunna reklama. Reklama była tłumaczona z języka niemieckiego, gdzie użyto słowa "billig" (tłumaczenie słownikowe: tani). W Polsce słowo "tani" znaczy "niewiele kosztujący, mający niską cenę, nie wymagający dużych wydatków, opłat; niedrogi", ale również "niewiele wart; lichy, marny". W Niemczech pod słowem "billig" kryją się oba te znaczenia. Więc dla niemieckiego odbiorcy reklama "Nie jesteśmy tani!" znaczyła mniej więcej "Nie jesteśmy tandetą", a w domyśle "mimo niskich cen nie oferujemy marnego produktu". W Polsce reklama "Nie jesteśmy tani!" miała jednak zupełnie inny wymiar. Polski odbiorca odebrał to raczej jako "jesteśmy ekskluzywni". Linia więc celując w klienta ekonomicznego (ale nie klienta skrajnie wrażliwego cenowo) raczej spowodowała, że zainteresowali się nią klienci biznesowi, którzy po spojrzeniu na zakres oferowanej usługi stwierdzili, iż nie jest to produkt skierowany do nich. Przykład jest dość jaskrawy, ale jednocześnie zdarza się wyjątkowo często. Wyobraźcie Państwo sobie przykład takiej rozmowy biznesowej:

- Firma niemiecka: Państwa oferta bardzo nas interesuje, ale proszę mi powiedzieć w jaki sposób osiągają Państwo takie ceny.

- Firma polska: Wszystko wynika z tego, że w porównaniu do konkurencji mamy tanich pracowników i tanich dostawców.

Jak zrozumiał to przedstawiciel firmy niemieckiej?

Wszystko wynika z tego, że nie mamy specjalistów tylko zbieraninę najtańszych ludzi, którzy nie mają pojęcia o tym co robią oraz bierzemy od dostawców najgorsze buble.

Czy sądzicie Państwo, że niemiecka firma podpisze kontrakt po takiej odpowiedzi?

Co zatem powinien zrobić tłumacz. Nawet jeśli przedstawiciel firmy polskiej powiedział "Wszystko wynika z tego, że w porównaniu do konkurencji mamy tanich pracowników i tanich dostawców" powinien przetłumaczyć to w taki sposób, aby przedstawiciel niemieckiej firmy miał takie samo odczucie jak gdyby znał język polski i zrozumiał oryginał. Tłumaczenie takie brzmiało by mniej więcej: "Wszystko wynika z tego, że w porównaniu z konkurencją nasi specjaliści mają korzystniejsze rozwiązania płacowe oraz że nasi dostawcy oferują nam korzystniejsze ceny". Proszę mi wierzyć, że różnica byłaby ogromna.

Czy gdyby do Państwa firmy zapukał dostawca z obcego kraju i powiedział: "Oferujemy tandetne części do maszyn jakich Państwo używacie. Możemy złożyć Państwu swoją ofertę?" to zastanawialibyście się Państwo czy to był błąd w tłumaczeniu czy od razu odrzuciliby Państwo ofertę? Z doświadczeń w doradzaniu firmom niemieckim wchodzącym na polski rynek wiem, że przez właśnie tego typu błędy niektóre oferty polskich firm odrzucono bez żadnej analizy, czasami nawet dosłownie po pierwszym zdaniu w katalogu. Czy chcieliby Państwo, aby wasza oferta była odrzucona zanim zostanie poddana analizie merytorycznej? A podany przeze mnie przykład jest tylko jednym z wielu najczęstszych.




© monika-gruszka.eu 2013